Wywiad z Małego Kacka – Tomasz Drozdziński przewodniczący MRM

Serdecznie zapraszamy Państwa do zapoznania się z wywiadem, który przeprowadziliśmy z przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta – Tomaszem Drozdzińskim. Wywiad został przeprowadzony na kilka dni przed podsumowaniem pierwszego półrocza funkcjonowania MRM w Gdyni.

Czym jest Młodzieżowa Rada Miasta? Jakie są jej cele, kompetencje i zakres działania?

MRM jest konsultacyjnym organem Rady Miasta i Prezydenta Miasta. Naszym głównym zadaniem jest doradzanie tym organom w sprawach młodzieżowych. Oprócz tego staramy się również organizować życie kulturalne, sportowe i społeczne gdyńskiej młodzieży. MRM została tak ulokowana w prawie samorządowym, że może być organem inspirującym młodych Gdynian do aktywności społecznej. Sądzę, że to ważne, zwłaszcza kiedy młodzi ludzie zamiast wyjść pograć w piłkę, czy pójść na koncert, spędzają swój wolny czas przed komputerem. Niestety taka sytuacja doprowadza w pewnym momencie do zamarcia życia społecznego, a przecież my, młodzi ludzie będziemy musieli podejmować wyzwania przyszłości. Kiedy ci, którzy dzisiaj rządzą, podejmują decyzje, albo po prostu działają w społeczności odejdą, to my będziemy musieli podjąć tę odpowiedzialność. Ważne jest, aby nasze działania w dalszym ciągu rozwijały Gdynię, organizowały i urozmaicały życie jej mieszkańców.

Wróćmy jednak do tematu kompetencji. W tej chwili na mocy statutu możemy opiniować te działania Rady i Prezydenta Miasta, które dotyczą młodzieży. Otrzymujemy akty wydawane przez te organy. Spośród nich wybieramy i opiniujemy te, które są dla młodzieży najistotniejsze. Oprócz funkcji doradczej i opiniującej, staramy się także działać lokalnie. Robimy to na przykład organizując czy współorganizując koncerty i imprezy sportowe. Przede wszystkim wspieramy jednak oddolne inicjatywy młodzieży, obejmując je patronatem Rady i wspierając własną aktywnością.

Statut przewiduje również dla nas możliwość wystąpienia do organów samorządu miejskiego z wnioskiem o realizację konkretnego postulatu lub przekazanie pieniędzy na konkretny cel. Taki kształt naszych kompetencji nie nakłada na nas zbyt wielkiej odpowiedzialności, która mogłaby przerosnąć młodych ludzi, ale pozwala nam jednak realnie wpływać na rozwój Gdyni.

Młodzieżowa Rada Miasta działa dopiero pół roku i przez ten czas tworzymy zręby programu działania, wyrabiając też przy okazji pewien styl pracy. Przeprowadzamy diagnozę tego, co potrzebne jest młodym mieszkańcom miasta. Poważnie traktujemy apele środowisk młodzieżowych. Tak było między innymi z apelami sportowców ekstremalnych. Do rozwijania swojej pasji i talentu potrzebują oni dobrej infrastruktury sportowej. Z informacji, które otrzymujemy wynika, że w Gdyni jest sporo ludzi uprawiających jazdę na BMX-ie, rolkach, deskorolce czy hulajnodze. Dlatego postanowiliśmy reprezentować to środowisko i lobbować za realizacją tej inicjatywy. Co ciekawe, okazuje się, że te sporty wyczynowe uprawiają nie tylko młodzi, ale również dorośli.

Kadencja Młodzieżowej Rady Miasta trwa jeden rok. Choć może wydawać się zbyt krótka, to jednak jest to dobre rozwiązanie, ponieważ ci, którzy są aktywni i sprawdzili się dotychczas, zostaną z pewnością docenieni głosami swoich wyborców i wybrani na kolejną kadencję. Natomiast ci, którzy nie podołali zadaniu zostaną zastąpienie przez nowych radnych. Pamiętajmy, że to organ składający się z przedstawicieli szkół ponadgimnazjalnych, gdzie nauka trwa maksymalnie 4 lata. Same wybory odbywają się także w szkołach. Konkretna szkoła jest dla radnego okręgiem wyborczym tak jak dla radnych miejskich dzielnice. Po wyborach szkoła staje się też miejscem bezpośredniej pracy radnego. Tam działa i współpracuje z samorządem uczniowskim.

Jak trafiliście do Młodzieżowej Rady Miasta? Czy wasze działanie ma związek z polityką? Czy to chęć bycia samorządowcem?

Większość z nas już wcześniej angażowała się w różne społeczne akcje. Wielu było wolontariuszami. Ja na przykład byłem wolontariuszem w Agencji Rozwoju Gdyni, gdzie przez kilka miesięcy pracowałem na rzecz nowopowstającego Muzeum Emigracji w Gdyni. Poza tym angażowałem się w działalność organizacji pozarządowych. To świetna szansa, by zdobyć niezbędne doświadczenie. Przed powołaniem Rady pojawiła się koncepcja, by w jej skład weszli również gimnazjaliści. Moim zdaniem okres gimnazjalny to czas dobry na zdobycie właśnie tego cennego doświadczenia w wolontariacie, by później podjąć się większemu wyzwaniu, którym jest pełnienie funkcji radnego Młodzieżowej Rady Miasta.

Czy Młodzieżowa Rada Miasta to dla ciebie przystanek na drodze politycznej kariery?

Obecnie skupiamy się na postawionych przed nami celach. Jesteśmy apolityczni i bezpartyjni. To cechy, które pozwalają nam działać zgodnie z tym co najważniejsze dla młodzieży, a nie według narzucanych z góry programów partyjnych. Naszym działaniem pokazujemy, że młodzi ludzie mogą realizować się inaczej niż tylko nosząc teczkę za liderami politycznymi. Nie wykluczam dalszej pracy społecznej, ale obecnie nie interesuje mnie polityka.

Czy współpracujecie z innymi młodzieżowymi radami? Czy należycie do jakiejś ogólnokrajowej organizacji zrzeszającej tego typu organy?

Staramy się tworzyć własny model Młodzieżowej Rady Miasta, a nie kopiować gotowe rozwiązania. Każda gmina ma swoją specyfikę i potrzeby, dlatego nie ma jednego wzorca, który gwarantuje sukces. Wyrabiamy własny styl i własny program odpowiedni dla naszego miasta.

Młodzieżowa Rada Miasta działa już kilka miesięcy, czy są już jakieś efekty?

Właśnie mija pół roku naszej pracy i mamy przygotowane zestawienie efektów naszych działań na najbliższą sesję radnych miasta. Organizowaliśmy całkowicie samodzielnie konkurs wiedzy o kinematografii polskiej towarzyszący Gdyńskiemu Festiwalowi Filmowemu. Warto podkreślić, że zrobiliśmy to niecałe dwa miesiące od naszej inauguracji, a więc wtedy gdy brakowało nam jeszcze dobrego zgrania. Wydawało się, że to nie wypali, a jednak okazało się być sukcesem. Współorganizowaliśmy również koncert charytatywny „Projektor” – przegląd licealnych zespołów muzycznych. To świetna inicjatywa samorządu uczniowskiego VI LO. Wspieraliśmy również organizację festiwalu „Soundrive”, który odbył się w lipcu. To wyjątkowa impreza łącząca muzyków alternatywnych ze sportowcami ekstremalnymi. Festiwal był wspaniały i pokazał, że jest zapotrzebowanie na podobne imprezy.

Czy macie jakieś doświadczenia w kontaktach z radami dzielnic? Co myślicie o funkcjonowaniu rad dzielnic?

Dotychczas mieliśmy sporadyczne kontakty z Radami Dzielnic, ale planujemy zacieśnienie współpracy w drugim półroczu naszej kadencji. W pierwszym budowaliśmy wizję swojego działania. Jak mówiłem, celem Młodzieżowej Rady Miasta, podobnie jak rad dzielnic jest aktywizacja mieszkańców. Chcemy tworzyć dla nich nowe propozycje, nowe imprezy czy miejsca, które staną się znane w całej Gdyni i zakorzenią się w świadomości mieszkańców. Dobrym przykładem jest Klub Osiedlowy „Apteka” działający w Chyloni. Odbywają się tam różne wydarzenia, które integrują osoby zamieszkujące w dzielnicy i zacieśniają sąsiedzkie więzy pomiędzy ludźmi. Odbywa się tam coroczny Dzień Sąsiada.

Co sądzicie o przekazywaniu kompetencji różnego typu organom pomocniczym dla organów samorządowych?

Proces decentralizacji władzy nie jest łatwy. Po przełomie 89′ roku nastąpiła w naszym kraju stagnacja aktywności lokalnej. Obecnie świadomość i tożsamość lokalna się budzi. Widać zmiany. Ludzie coraz częściej interesują się sprawami bezpośredniego otoczenia. Chcą działać. Rodzi się, szczególnie w Gdyni, bardzo cenny patriotyzm lokalny. Nie chcę wypowiadać się na temat samego procesu decentralizacji w Gdyni. Powinni się tym zająć eksperci w tej dziedzinie. Sam jednak popieram oddolne inicjatywy i ideę pomocniczości w samorządzie terytorialnym. To co jest obecnie najważniejsze to zwiększanie świadomości ludzi, co mam nadzieję, przełoży się na większą frekwencję w wyborach lokalnych.

Jak można się z wami kontaktować?

Obecnie można się z nami kontaktować poprzez Biuro Rady Miasta. Pracujemy nad tym, by promocja naszych działań przebiegała sprawnie i docierała do młodych mieszkańców Gdyni. Chcemy, by Młodzieżowa Rada Miasta budziła pozytywne skojarzenia. To także część planu na drugą połowę naszej kadencji. Mam nadzieję, że uda nam się go zrealizować w całości.

My również mamy taką nadzieję i życzymy powodzenia.
Rozmawiali: Adam Popiołkiewicz i Sebastian Jędrzejewski.

fot. ze zbiorów Tomasza Drozdzińskiego