Trwa usuwanie szkód po czwartkowej ulewie

mms_img27759841W poniedziałek 18 lipca 2016 r. odbyło się kolejne posiedzenie Miejskiego Sztabu Kryzysowego w związku z usuwaniem zniszczeń po ulewie, która w czwartek 14 lipca 2016 r. nawiedziła Gdynię. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich służb miejskich oraz instytucji, które zaangażowane są w naprawianie szkód i niesienie pomocy poszkodowanym.

Od czwartku gdyńska straż pożarna przyjęła około 450 zgłoszeń związanych z ulewnymi opadami deszczu. Jeszcze w niedzielę wieczorem trwały ostatnie prace przy wypompowywaniu wody z piwnic w budynkach na Dąbrowie. Na szczęście w Gdyni ulewne opady deszczu nie spowodowały żadnych ofiar w ludziach.

Według słów Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, Witolda Barańskiego: Wskutek gwałtownych opadów najbardziej skomplikowana sytuacja wystąpiła na ulicy Łowickiej i Sochaczewskiej, mocno ucierpiała także droga przy zbiorniku na Karwinach oraz podziemia Hal Targowych.

Pierwsza, doraźna pomoc została udzielona wszystkim poszkodowanym. Cały czas trwają wytężone prace nad przywracaniem porządku, a także szacowanie strat. W stan gotowości postawione są miejskie służby i instytucje, m.in. Policja, Straż Miejska, Straż Pożarna, Zarząd Dróg i Zieleni czy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W Gdyni otwarte są wszystkie miejskie kąpieliska, a kąpiel w nich nie wiąże się z żadnym niebezpieczeństwem.

Mieszkańcy, którzy w związku z ulewami muszą pozbyć się wielkogabarytowych przedmiotów proszeni są o zachowanie standardowej procedury: aby zamówić odbiór odpadów wielkogabarytowych wystarczy wypełnić prosty formularz on-line na stronie www.wyrzucam.to. Można również zgłosić taką potrzebę telefonicznie pod numerem (58) 77 23 500.

Na Sochaczewskiej i Łowickiej najtrudniej

W wyniku osunięcia się muru oporowego na ulicy Sochaczewskiej 17a, uszkodzeniu i zalaniu mocno nawodnionymi masami ziemi uległy trzy budynki na ulicy Łowickiej 17, 17a i 19. Dodatkowo pojawiło się ryzyko osunięcia się budynku na ulicy Sochaczewskiej, który zawisł częściowo nad urwiskiem. Na miejscu od samego początku pracują geotechnicy, którzy założyli plomby. Stwierdzili jednak, że do wykonywania jakichkolwiek dalszych robót zabezpieczających na ul. Sochaczewskiej nie można przystąpić z uwagi na niezwykle wysoki stopień nawodnienia. Do tej pory nie można również usunąć mas ziemnych, które wypłynęły wprost do pokoju budynku przy ulicy Łowickiej 17a. Stanowią one bowiem zaporę przed ewentualnym dalszym osuwaniem się gruntu z położonej wyżej posesji. Wskutek zniszczeń konieczna była ewakuacja mieszkańców domu przy ulicy Sochaczewskiej 17a. Na czas usuwania zniszczeń otrzymali oni od miasta tymczasowe schronienie.

Z punktu widzenia nadzoru budowlanego to najtrudniejsza gdyńska sytuacja, gdyż w przypadku ewentualnego osunięcia się budynku przy Sochaczewskiej uszkodzeniu mogą ulec aż trzy budynki przy ulicy Łowickiej. Z najświeższych pomiarów wynika jednak, że nie ma takich ruchów. Mimo tego, zgodnie z opinią geotechników i geologów, z pracami związanymi z opróżnianiem budynków z ziemi i błota trzeba będzie poczekać aż do ich dogłębnego wysuszenia się. Geotechnicy zadecydują również o dalszym sposobie naprawy posesji przy ulicy Sochaczewskiej.
Odbudowa zniszczeń wzdłuż rzeki Kaczej
Jak poinformował Dyrektor ZDiZ, Roman Witowski, uszkodzeniu uległa większość kładek i mostów wzdłuż rzeki Kaczej. Tam, gdzie jest to możliwe, ZDiZ już przystępuje do remontów – dzieje się tak w rejonie ulicy Kościelnej czy przy Tawernie Orłowskiej. Od strony figury Chrystusa powstało duże zapadlisko, które uniemożliwia rybakom dostęp do ich terenu, dlatego naprawa tego terenu nastąpi w pierwszej kolejności. Rejon przy ujściu rzeki Kaczej do morza wymaga umocnienia.
Maksymalnie do 10 dni będzie trwała naprawa mostu przy ulicy Zapotocznej. W roboty czynnie zaangażowali się również okoliczni mieszkańcy, oferując sprzęty i pomoc w pracach. Rzeka wróciła już do swojego normalnego nurtu. Trwa poszerzanie drogi awaryjnej, czyszczenie jej z ziemi, mułu i błota. Trzeba usunąć także zwalisko oraz płyty drogowe, zagęścić to miejsce ziemią i położyć płyty drogowe, aby umożliwić przynajmniej jednopasmowy przejazd. Żywioł bezwzględnie pokazał nam, że ten most trzeba przebudować i że musi być to typowy most. Ale budowa takiej konstrukcji nastąpi nie wcześniej niż w przyszłym roku, powiedział Roman Witowski.
Pilne jest oczyszczenie rzeki, ponieważ w trakcie ulewy zabrała ona część umocnień brzegów i gabiony, a także pnie drzew. Te przeszkody tworzą spiętrzenia wody, które w razie ewentualnych kolejnych deszczów mogą powodować zagrożenie. Dlatego ich usunięcie jest teraz priorytetem. Odbudowa mostów i kładek leży w gestii gdyńskiego ZDiZ, ale samą rzeką zarządza Urząd Marszałkowski, a dokładnie Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Instytucja ta wyłoży pieniądze na pomoc w oczyszczeniu rzeki oraz na odbudowę jej umocnień.
Wysoki poziom rzeki Kaczej zniszczył także płot Klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych przy ulicy Cumowników. Podmyty został także sam budynek – obecnie trwają ekspertyzy jego stanu przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

Podziemia Hal Targowych osuszane
Na hali zalane zostały wszystkie pomieszczenia znajdujące się w jej podziemiach. Wszystkie boksy będą musiały zostać postawione na nowo, ponieważ ich ściany wykonane były z regipsów. Od piątku nieustannie trwa oczyszczane i osuszanie całego poziomu. Usuwane są meble i duże elementy, a także nasiąknięte towary, które wywożone są kontenerami. Podziemia czyszczone są również ze szlamu.
W dolnych partiach hali, oprócz boksów i toalet, zostały zalane windy, a także wentylatorownia oraz urządzenia sterujące. Z tego powodu nie ma możliwości włączenia wentylacji. Obecnie jest to największy problem, z którym boryka się działająca część hali, ponieważ panuje w niej duży zaduch. Jednak już dziś na miejscu pojawią się serwisanci i rozpocznie się naprawa.
W podziemiu uszkodzona została również instalacja tryskaczowa, a także rozdzielnia prądu, a w tym łączniki, styczniki, kondensatory i inne urządzania – ich wymiana będzie wiązała się z dużymi kosztami. Oświetlenie na poziomie „0″ hali działa normalnie, ale w podziemiu działa tylko oświetlenie awaryjne. Zalany jest również węzeł ciepły. Urządzenia sterujące oraz pomiarowe znajdujące się w węźle zostały uszkodzone.
Zalaniu uległy także 4 chłodnie i magazyn, w których kupcy trzymali swoje towary. Całą sobotę w Halach Targowych pracował Sanepid. Wywiezione i zutylizowane zostały ponad 3 tony żywności, głównie mięsa i wędlin. Chłodnie muszą przejść kapitalny remont – decyzją Sanepidu nie będzie można ich uruchomić do czasu wymiany drzwi oraz osuszenia i naprawy stanu pomieszczeń oraz dezynfekcji. Na szczęście nie ma strat w samych urządzeniach chłodniczych.
W podziemiach przechowywana była również platforma dla niepełnosprawnych, która została tam umieszczona na czas remontu elewacji. Niestety, woda nie oszczędziła również jej…

W tej chwili zarząd Hal Targowych skupia się na sprzątaniu oraz dezynfekcji pomieszczeń. Na hali płaskiej uruchamiane są boksy, których wykładziny zamokły w czwartek (również są one stopniowo usuwane). Trwają także poszukiwania boksów zastępczych dla kupców, których lokale ucierpiały podczas zalania.

Schody rybackie do wymiany
Poważnemu uszkodzeniu uległy schody rybackie na Oksywiu. Ze względu na osunięcie się całej skarpy nie ma możliwości remontu tej konstrukcji – schody muszą zostać odbudowane na nowo. Duża stromizna i trudny rejon, w którym powstało uszkodzenie sprawia, że nie ma prostej metody naprawy tej szkody i będzie ona długotrwała. Jednak przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac, konieczna jest eskpertyza rzeczywistych szkód. Na szczęście okoliczny wyciąg rybacki pozostał nienaruszony.

Mniejsze uszkodzenia w całym mieście
Stwierdzono także osuwanie się gruntu na terenie budowy prowadzonej przy ulicy Kasprowicza 25 na ulicę Sienkiewicza. Mur oporowy osunął się również na ulicy Orlicz-Dreszera 29K w stronę posesji numer 31U. Pierwszy z budynków zawisł około 1,5 metra nad poziomem gruntu. Jeszcze dziś Zarząd Dróg i Zieleni podejmie decyzje dotyczące dalszego postępowania w tych miejscach.
Na Leszczynkach została zmyta część nasypu Trasy Kwiatkowskiego. Ze względu na uszkodzenia wyłączony z ruchu został prawy pas jezdni w kierunku obwodnicy. Remont tego fragmentu najprawdopodobniej nie będzie jednak wymagał demontażu ekranów dźwiękowych, co znacznie skróci jego czas.
Ucierpiały także skarpy przy ulicy Nałkowskiej, Falistej, Nowowiczlińskiej i Wiczlińskiej czy Hallera. Trwa właśnie dokładna inwentaryzacja i wstępna wycena kosztów napraw i inwestycji. Według słów zastępcy dyrektora ZDiZ, Andrzeja Ryńskiego, liczby powinniśmy poznać w tym tygodniu.

Kanały wytrzymały
System wodociągowo-kanalizacyjny udało się prawie całkowicie ochronić od szkód. Żadne ujęcie wody ani studnia nie została zalana. Jedyny fragment wodociągu, którego nie uda się uratować to krótki odcinek przy wylocie rzeki Kaczej przy Tawernie Orłowskiej (obecnie zabezpieczony jest prowizorycznym połączeniem).
W systemie kanalizacyjnym, ze względu na lokalizację, najbardziej ucierpiała przepompownia Karwiny. Została ona całkowicie zalana i, głównie ze względu na uszkodzenia elektryki, nie mogła pracować. Jednak już w godzinach popołudniowych w piątek jej funkcjonowanie zostało przywrócone. System kanalizacyjny w całym mieście pracuje prawidłowo, chociaż spiętrzenie w kanałach utrzymywało się do piątku wieczora. Obecnie usuwane są jedynie drobne usterki i awarie. Sprawdzana, udrażniana i czyszczona jest także kanalizacja deszczowa w całym mieście.

www.gdynia.pl